O bezsilności…

bezsilnośćStarałam się wybrać najmniej mroczny obrazek, jaki pokazał Internet w odpowiedzi na enigmatyczne zapytanie „bezsilność”.  Wygląda na to, że nie tylko dla mnie bezsilność jest trudnym doświadczeniem…

Bezsilność to taki stan – od jakiegoś czasu zastanawiam się czy uczucie czy emocja – w którym boleśnie zaczynasz godzić się z brakiem wpływu. Stan, który łączy się często z różnorodnymi uczuciami – złością, smutkiem, gniewem czy rozczarowanie. Emocje te wynikają bezpośrednio z rozbudowanej świadomości danej sytuacji. Świadomości rozbudowanej o doświadczenie niemocy.

Bezsilność to taki moment – czasami krótszy, czasami dłuższy niestety – w którym oswajamy się z dotkliwym niepowodzeniem naszych dotychczasowych dążeń. Oswajamy się, godząc z tym, że obraną wcześniej drogą dalej nie zajdziemy…

Bezsilność jest trwaniem bez sił. Jej pojawienie się wynika ze zmęczenia, czas trwania pozwala na regenerację, a dobre wykorzystanie na akumulację energii do dalszego działania. Bo trwanie „bez sił” może oznaczać, że brakło nam sił do zmagań, ale może też oznaczać czas „bez silenia się” na aktywność, adekwatność, akuratność…

Bądź sobie dla siebie w czasie swojej bezsilności raz tak naprawdę. Podoświadczaj jej z każdego kąta przestrzeni, którą akurat wypełnia w Twoim życiu. I zobacz, co Ci zabiera i co może Ci dać. A później zacznij – z nowymi siłami, na nowo.

„A po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce…”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s